Na spotkaniu DKK „Liberatorium” rozmawialiśmy o książce Wita Szostaka „Oberki do końca świata”.
Bohaterami powieści są Wichrowie – rodzina wiejskich muzykantów z Rokicin. Ich życie wpisane jest w naturalny rytm przyrody i człowieka, nierozerwalnie z nią związanego. To powieść pełna ludzkich namiętności – znajdziemy tu miłość, braterską zdradę, tęsknotę i przemijanie, a wszystko opowiedziane w energetyzującym rytmie oberków. Szostak dostrzega przemiany kulturowe zachodzące na polskiej wsi – nie tylko te agrarne, ale przede wszystkim mentalne. Pokazuje między innymi zaniechanie własnych korzeni przez dzieci Wichrów i ponowne ich odkrywanie przez kolejne pokolenie. „Przyjechali chłopcy na wieś nagrywać oberki. Po co wam wiejska muzyka w waszych miastach wielkich?” – pada w powieści pytanie, które można odczytać jako znak zmieniającego się stosunku do tradycji. Aż chce się w tym miejscu przywołać nieśmiertelnego Norwida i jego słowa: „Syn – minie pismo, lecz ty spomnisz, wnuku”.
To rzadko spotykana proza melodyczna – powiedziała Teresa Furmanek-Wnęk.
Język sięga głębi egzystencjalnej – dodała Beata Baraś.
Wyraźnie jest wyczuwalny powrót do muzyki etnicznej – dostrzegła Stanisława Czernik.
Ta muzyka różniła się lokalnie i trzeba było nie lada geniuszu, by dostrzec te niuanse – uzupełniła Urszula Radoniewicz.
Powieść napisana jest z niebywałym kunsztem i wyczuciem, przy użyciu całej gamy środków stylistycznych: rytmizacji prozy, powtórzeń i refrenowości, instrumentalizacji języka oraz metaforyzacji i animizacji świata. To proza zbudowana według zasad muzyki – w rytm życia bohaterów i oberka. Powracające frazy, rytmiczne zdania i wariacje motywów sprawiają, że tekst nie tylko opowiada o muzyce, ale sam zaczyna ją przypominać. Szostak nie buduje klasycznego świata fantastycznego – niezwykłe wydarzenia traktuje jak coś naturalnego, współistniejącego z codziennością. Wieś jest jednocześnie konkretna i mityczna. Obok pracy, wesela, pogrzebu czy grania pojawiają się wydarzenia wymykające się racjonalnemu wyjaśnieniu. Zaciera się więc granica między rzeczywistością, legendą, pamięcią i wyobraźnią. Równie nieoczywisty jest czas powieści. Nie zachowuje się on jak prosta linia – pokolenia przemijają, ale pewne historie, melodie, gesty i sytuacje powracają. Życie kolejnych Wichrów przypomina więc oberka: obrót, powrót, ponowne rozpoczęcie – ale już w innym miejscu.
„Oberki do końca świata” to zatem nie tylko opowieść o rodzinie muzykantów i odchodzącym świecie wiejskiej tradycji. To także refleksja nad pamięcią, przemijaniem i potrzebą ocalenia tego, co mogłoby zostać zapomniane. Wit Szostak pokazuje, że tradycja nie zawsze trwa w niezmienionej postaci – czasem musi zostać na nowo odkryta przez tych, którzy wcześniej się od niej odwrócili. A literatura, podobnie jak muzyka, może stać się miejscem takiego powrotu.
Spotkanie odbyło się 11 września 2026 w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jaśle.
Dofinansowano ze środków Instytutu Książki pochodzących z dotacji celowej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz środków budżetu Województwa Podkarpackiego.















