Facebook
A A A

Kluby: Wojenne wspomnienia „Michalin”

wtorek, 10 września 2019

Wspomnienia okupacyjne „Michalin” wiążą się bardzo silnie nie tylko z ich życiem osobistym, ale przede wszystkim z dziejami wsi i rodzinnych miejscowości o czym opowiedziały podczas spotkania 10 września w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jaśle.

Widoku palącego się Jasła nie zapomni do końca życia Józefa Trznadel z Dąbrówki. Jednak obraz okupacji wyłaniający się z relacji świadków nie jest jednorodny. Zło i mord przeplatają się z dobrem, miłosierdziem, współczuciem a nawet bohaterstwem. Tak właśnie było w Zarzeczu i Załężu.

Zdarzało się i to dość często, że Niemcy pomagali ludności cywilnej – mówiły zgodnie Barbara Rodak i Maria Buczyńska.

Brat ojca Jadwigi Chochołek, był forszpanem (stangretem) u Niemców. Smak żołnierskiej zupy z kuchni polowej do dzisiaj czuje Marianna Romanek z Samoklęsk, inni niezrównany smak drożdży, z których cała wieś mogła upiec chleb. Zdarzało się jednak, że trzeba było wykazać się ogromną pomysłowością, aby uratować czyjeś życie.

Ówczesny proboszcz musiał użyć fortelu, aby ocalić moją babcię, piękną dziewczynę o imieniu Bronia  przed tzw. naganiaczem – wspomina Maria Słowik.

„Michaliny” nie tylko we wspomnieniach, ale i w wierszach upamiętniają ten straszny czas.

Przyrzekli walczyć do końca
Krwią własną wygrali pokój.
Patrzyli wciąż w stronę słońca
W mogile znaleźli spokój.

[Krystyna Pilch „O żołnierzach niezłomnych”]

Wielu ich było
Na drogach wolności
Znaczonych
Cierpieniem, krwią, łzami,
Mogiłami
Drewnianymi krzyżami.

[Maria Gubała „Wielu”]