Facebook
A A A

Kluby: Zastygłe widmo - powierzchnia rzeczy

wtorek, 21 października 2014

Prowokacją do burzliwej dyskusji w  DKK „Liberatorium” 21 października 2014 była powieść Siri Hustvedt „Co kochałem”.

Obraz nowojorskiego malarza Billa Wechslera jest osią tej zawiłej historii. Wielowątkowa powieść jest obficie okraszona uwagami o sztuce amerykańskiej XX w. Pojawiają się nazwiska  E. Hoppera, G. Grosza czy W. de Kooninga. Interesujące dla czytelnika są rozważania o sztuce, wygłaszane przez Billa:
„Na tym polega problem widzenia rzeczy. Nic nie jest oczywiste. Ani uczucia, ani idee, ani kształty tuż przed naszymi oczami. Cezanne pragnął nagiego świata, ale świat nigdy nie jest nagi. W swoich pracach chcę dawać powód do wątpliwości”.
„Jako artysta Bill tropił niewidzialne w widzialnym. Paradoks polegał na tym, że do przedstawienia tego niewidzialnego ruchu wybrał malarstwo figuratywne, które jest niczym więcej niż zastygłym widmem – powierzchnią rzeczy”.

Sztuka i życie bohaterów są ze sobą ściśle splecione. Wątki obrazów i prac socjologicznych antycypują wydarzenia w życiu osobistym i odwrotnie. A jednak wszystkie wątki i konfiguracje osobiste, rodzinne i artystyczne, zmierzają do większej lub mniejszej katastrofy. Oczywiście można zauważyć, że każde życie w gruncie rzeczy kończy się katastrofą, ale te niosą jeszcze tę niemiłą prawdę, że oddało się siły czemuś, co nie odsłoniło żadnej prawdy, nie olśniło nawet na chwilę. Czy sztuka może być racją istnienia dla kogoś, kto tak naprawdę artystą nie jest?- rozważała S. Czernik.
Postać Marka, młodzieńca uwielbiającego kłamstwo, wywołała temat o trudach wychowania dziecka artystów i wychowania w ogóle.
Książka ta potwierdza, że najważniejsza i najwartościowsza dla człowieka jest miłość
– powiedziała na zakończenie B. Tora.
 
Miejska Biblioteka Publiczna w Jaśle  uczestniczy w projekcie Dyskusyjnych Klubów Książki WiMBP w Rzeszowie pod hasłem „Podkarpackie rozmowy o książkach”. Projekt przygotowany jest przez Instytut Książki i WiMBP w Rzeszowie.